Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
irin
6.07.2015, jak stałam się częścią kryminalnych statystyk.

Wpis powstaje z trzech powodów: żeby nie musieć opowiadać tego samego w kółko, żeby nie pozapominać faktów, bo mam mocne mechanizmy wyparcia i żeby mieć wszystko na świeżo, z datami i tak dalej.

Mieszkałam z pewnym obcokrajowcem dobre ponad pół roku, zajmował pokój z największą rotacją, w pozostałych siedzę ja, chłopak mój i jego tata.

Let me give you something cold to drink
Około północy przypadkiem zobaczyliśmy się w kuchni, ponarzekaliśmy na upał, zaproponował mi coś, co trzymał w zamrażarce, a ja się zgodziłam, bo było niewielkie prawdopodobieństwo, że będzie próbował wciskać mi mięso, mimo że wielokrotnie przyznawałam się do wegetarianizmu. Zimne coś okazało się jakimś rodzajem whiskey, więc nie wypadało wziąć i sobie pójść. Zaczęliśmy rozmawiać.

Oh, I can show you how stupid I looked in high school
Zgodziłam się pójść do jego pokoju, pośmialiśmy się, typ pokazał mi, że angażuje się w sprawy swoich ludzi i "jest za prawami kobiet". Opowiedział mi o swoich problemach z imigracją, wizą i innymi pierdołami, zgodziłam się mu pomóc następnego dnia w ogarnianiu urzędów. Alkohol lekko zaszumiał, a ja coś zaśpiewałam.

You are so beautiful
Kiedy skończyłam śpiewać typ przełączył się nagle ze stanu 'lekko podchmielony', do 'napruty jak szpak'. Zaczął podawać mi frazesy o tym, jak zawsze mu się podobałam, jak jego matka jest chora, a on nie może wrócić do kraju, jest smutny i muszę go pocieszyć i zrozumieć. I przytulić. I jak w ogóle nie zauważyłam, że na mnie leci, skoro nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy.

Can I hug you only once and leave?
Z naprutymi ludźmi trzeba delikatnie, takie jest moje doświadczenie. Koleś stał się strasznie napastliwy, więc w końcu pozwoliłam mu się raz przytulić, choć było to doświadczenie kurewsko nieprzyjemne.

Can I hug you for a moment on YOUR BED and then leave?
Nie ma takiej opcji. Tu już weszły argumenty cięższego kalibru: nie, mam chłopaka; będę się czuła niekomfortowo; nie chcę; chcę iść spać. Na nic. Gadka o chorej matce i prośba, że tylko na chwilę. Potem na całą noc.

What are you doing?
Udało mi się wejść do pokoju i zamknąć drzwi, niestety bez zamka, więc przytrzymałam je nogą. Miałam nadzieję, że sobie pójdzie, jeśli go będę dostatecznie długo ignorować, ale nie. Naparł na drzwi, potem na mnie, pytając mnie cały czas, co ja robię i czy nie mogę się z nim poprzytulać. Pierwsza szarpanina z głowy, jestem przerażona, trzeba przejść do negocjacji.

Can we go to my room?
Nic strasznego mi się nie stało, przeszliśmy do rozmawiania, przemieściliśmy się w stronę pokoju typa, wylądowaliśmy w sytuacji ja poza pokojem, on w pokoju. Rzuciłam się do ucieczki, udało mi się wybiec na korytarz, rozpaczliwie zapukać do drzwi sąsiadów, trochę pokrzyczeć, zostałam zlana, typo wybiegł za mną, pociągnął mnie siłą, wypadł mi telefon z kieszeni, a jemu okulary z nosa. W tym momencie użył całej swojej siły, żeby ściągnąć mnie do mieszkania, ja użyłam całej swojej siły, żeby się postawić. Udało mi się tylko zrobić mu krzywdę i stracić bluzkę. W mieszkaniu doszło do regularnej walki, dużo krzyczałam, nikt nie przyszedł. Udało nam się uspokoić, usiedliśmy na podłodze i zaczął się koszmarnie długi kawał nocy, gdyż brudas stwierdził, że teraz to już mi nie ufa i nie pozwoli mi samej spać, za to ja jemu nie ufam i spać w takim razem nie będę. Była jakaś druga. Siedzieliśmy gdzieś do pół do piątej, styrani.

What if I have HIV now, are you tested?
I don't believe you anymore.
Look what you did to me!
Sorry, I am so sorry, give me your hand.
Can we sleep together now? I promise I won't touch you.

W końcu uległam i zastrzegając, żeby nawet nie próbował się zbliżać, pozwoliłam się położyć. Gdzieś pół godzinie próbował łapać mnie za rękę. Odczekałam jeszcze godzinę, cały czas z bębenkiem zamiast serca i stwierdziłam, że mogę wyjść do toalety. Nie zauważył. Zamiast do toalety, poleciałam na dwór, obdzwoniłam w panice przyjaciół, zostałam uratowana. Sprawa wylądowała na policji, a ja muszę jeszcze dać się obejrzeć lekarzowi.

W tej chwili jest stabilnie, czuję się dobrze, mam mnóstwo zadrapań i siniaków, ciul został wyproszony z mieszkania. Na zawsze.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl